poniedziałek, 26 sierpnia 2013

Rozdział 5 - Niall i Liam


 
Rozdział 5 - Niall i Liam 

Na początku chciałam bardzo podziękować wam za ponad 2,000 wyświetleń <333 To dla mnie wiele znaczy. To dzięki wam piszę i dla was <33 Chciałabym w ramach mojej wdzięczności zrobić dla was konkurs :D Jak zauważyliście pojawiła się nowa zakładka " wasze pomysły " W niej jest wszystko wyjaśnione. Powiem wam tyle że robię konkurs na najlepszy pomysł na imagina :D Ale reszty dowiecie się w zakładce ;*  A teraz zapraszam do czytania ;D Tym razem imagin NIE JEST O MIŁOŚCI. 
ZA WSZELKIE BŁĘDY ORTOGRAFICZNE CZY INTERPUNKCYJNE PRZEPRASZAM NAJMOCNIEJ . 
-----------------------------------------------------------------------
Niall wpadniesz dzisiaj do mnie ? Rodzice gdzieś pojechali a siostry w końcu na studiach są  więc cały dom mam dla siebie. - Zadzwoniłem do Irlandczyka ponieważ mieliśmy właśnie przerwę w trasie.
Super mogę wpaść. Będę za jakieś 10 minut -  Odpowiedział zadowolony i się rozłączył.
Ogarnąłem mniej więcej nasz salon i mój pokój.
Liam już jestem ! - Nagle usłyszałem głos Nialla z progu drzwi.
Wejdź wejdź już idę - krzyknąłem z piętra i zbiegłem na dół. 
To co zamawiamy pizzę czy może wolisz chińszczyznę ? - Spytał trącając mnie w ramię 
Tym razem chyba skuszę się na chińskie żarcie.- Namyśliłem się 
Już zamawiamy - Zatriumfował Niall
Hahahah Niall ty żarłoku,  ty to masz chyba w komórce więcej kontaktów do restauracji niż do znajomych - Zaśmiałem się.
Nieeeeeee - Odparł pesząc się …
Kiedy zamówiliśmy już jedzenie włączyliśmy telewizor i oglądaliśmy mecze. Dziwiłem się ogromnie że nasze wrzaski jeszcze nie ruszały sąsiadów. Muszę przyznać że jeżeli chodzi i piłkę nożną to kiedy dobiorę się z Niallem razem naszymi krzykami możemy rozwścieczyć całą dzielnicę. 
A kiedy jesteśmy wszyscy w piątkę  … W tedy to już nawet nie będę mówił co sie dzieje.Myślę że już po prostu się przyzwyczaili. 
Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.
Ja otworzę Niall a ty idź wyjmij picie i wszystko naszykuj. - Powiedziałem i zapłaciłem dostawcy.
Dawaj dawaj jestem głodny Liam ! - Krzyknął Niall żebym się pośpieszył 
Idę już idę. Powiedz mi czy ty kiedyś nie byłeś głodny hmmmm ? - Zażartowałem z Irlandczyka który spojrzał na mnie z miną " Jak śmiesz żartować z jedzenia ", po czym usiadłem obok niego. Zaczęliśmy wcinać makarony z pudełek jednocześnie oglądając mecz, przez co pewnie gdy krzyczeliśmy widok nie był za ciekawy … 
Nagle coś jak by hmmm nie umiem opisać tego dźwięku.
Niall to ty tak zamlaskałeś ? - Spytałem unoszą jedną brew. 
Nie ale też coś słyszałem … - Wzdrygnęliśmy się oboje i doszliśmy do wniosku że ten dźwięk dochodził ze strychu. 
Musimy sprawdzić co to było Niall. - Zdecydowałem 
Ale … ale nie skończyliśmy jeść … - Spojrzał na mnie z miną szczeniaczka.
Chłopie ! Nam mógł się ktoś do domu włamać a ty w takiej chwili martwisz się że jeść nie skończyłeś ?! 
No masz rację … - Spojrzał na mnie ze skruchą i odłożył jedzenie. 
Zmierzaliśmy już ku poddaszu ( strychu inaczej ).
Kiedy próbowałem zapalić światło żarówka tylko mignęła i się przepaliła.
Poczekaj ! Mam latarkę. Wiedziałem że kiedyś się przyda - Odparł ochoczo blondyn po czym wygrzebał mini urządzenie w kieszeni.
Ale tu kurzu … - Zacząłem kaszleć. 
Wow Liam … Tu jest jak w horrorach.Ludzie wchodzą na strychy szukając czegoś …  i nagle  BAM ! Coś wyskakuję i gdzieś ich zaciąga … 
Stary … co ty wczoraj oglądałeś. - Zaśmiałem się 
No wiesz … może po za … The Ring to nic … Ale trzeba mieć się na baczności !- oświadczył poważnie a ja nie wytrzymałem i sie roześmiałem na cały głos xD.
Niall widzisz ? To chyba po prostu ta stara szafa się przewróciła. Podnieśmy ją.
Na 3 ! 
1 … 
2 … 
3 ! -  wykrzyczałem po czym dźwignęliśmy szafę w górę.
Ejj Liam ! Może to szafa do Narnii ! Trzeba by po Lou zadzwonić ! 
Eeeee Niall ? Czy ty … czy ty coś brałeś przed przyjściem do mnie ?- Spytałem podnosząc jedną brew ze zdziwienia.
No wiesz. Lekarz mi powiedział że mam za mało witamin więc … więc postanowiłem się za to wziąć, a że marsjanki są bardzo popularne to … to no zacząłem je brać i czuję się po nich świetnie ! Ale wiesz … możliwe że je dzisiaj przedawkowałem … - Wyznawał a ja po prostu myślałem że nie wytrzymam ze śmiechu i zacząłem się turlać po podłodze.
I co z czego się tak cieszysz -.-   - Odparł poirytowany
Hahahah z niczego już z niczego - Podniosłem się 
Stary patrz ! Widzisz jaka stara skrzy … 
Nie Niall to nie jest skrzynia ze skarbem Haka i Piotruś pan jej nie szuka. - przerwałem mu zasłaniając oczy ręką. Zatkałem go. 
No … no to może otworzymy ją i zobaczymy co jest w środku ? - Dodał podekscytowany, dobierając się do skrzyni.
Niall ale jak ty chcesz to otworzyć ? Nie mamy klucza przecież … - Zauważyłem … 
Liam Liam Liam … Nie masz w domu choć jednej wsuwki do włosów może ? - Spytał majstrując coś jednocześnie.
Może by się coś znalazło a co ? - Zdziwiłem się 
To dawaj i nie gadaj ! - Rozkazał mi 
Już już schodzę spokojnie … 
Wygrzebałem gdzieś w łazience w półce siostry kilka wsuwek i zaniosłem " mistrzowi "
Proszę Niall ale chyba nie myślisz że … - Przerwałem ponieważ ku memu zdziwieniu Niall wziął jedną ze wsuwek i otworzył nią sprawnie skrzynię. 
Niall ty geniuszu ! Jak to zrobiłeś ?! - Zdziwiłem się 
No wiesz ogląda się kreskówki nie - Przerzucił dumnie " grzywką " 
No tak czego mogłem się spodziewać … 
Na czekamy ?! Otwórzmy ją ! - Powiedział Niall po czym podniósł "pokrywę" skrzyni. 
Co to ma być ? Żadnego skarbu ?! - Zirytował się blondyn.
Niall tu są jakieś listy miłosne do mojej mamy i papiery. - Uniosłem brew mając w dłoniach garść listów. 
No to se poczytamy ! Biegnę po picie poczekaj chwilkę.- Odparł po czym zszedł ze strychu. Zacząłem przeglądać owe papiery. Same liściki miłosne i nic więcej. Wiedziałem że moja mama jest atrakcyjna ale że miała takie wzięcie w szkole ?
Nagle natrafiłem się na jakiś wypuklejszy od reszty list. Zainteresował mnie on więc go otworzyłem. Moim oczom ukazało się zdjęcie dziewczyny … dziewczyny która była o dziwno strasznie podobna do mnie. Nie mogłem tego zrozumieć. W kopercie był jeszcze list z wyjaśnieniami. Nie mogłem uwierzyć co tam jest napisane. Moje oczy "wyszły mim na wierzch" 
Już jestem ! Co ciekawe … Liam ? Liam halo ! - Machał mi przed ręką Niall 
Mam przyrodnią siostrę Niall … NIALL JA MAM PRZYRODNIĄ SIOSTRĘ I RODZICE MI O TYM NIE POWIEDZIELI !!! - Wrzasnąłem.
Spokojnie Liam bo nietoperze obudzisz … Daj mi ten lis zobaczymy o co tu chodzi.- Po czym wyjął mi list z ręki i przeczytał go.
Niall ja … ja muszę ją znaleźć. Nie ma innej opcji. - Stwierdziłem stojąc w bezruchu.
Liam … może się wściekniesz ale … ładna ta dziewczyna …- stwierdził
Może i ładna ale nie to jest teraz najważniejsze! Musimy ją znaleźć a ty mi w tym pomożesz.
Nie ma sprawy. To ruszamy !!! - Oznajmił ochoczo 
Tylko musimy to zrobić tak żeby moi rodzice nie zauważyli co planujemy. - Ostrzegłem 
Jasne ! To gdzie moja peleryna niewidka ?
Niall … NIE JESTEŚMY W HARRYM POTTERZE ! Lepiej przestań brać marsjanki chłopie. 
Dobra stary zwolnij te konie … - Powiedział a ja tylko zasłoniłem ręką oczy. 
Stary dobra przyjdź do mnie jutro ok. Pogrzebiemy w necie i może coś wykopiemy na ten temat. Teraz muszę chwilę ochłonąć wybacz mi. - Powiedziałem
Nie ma sprawy. Tylko wiesz co może lepiej ty przyjdź do mnie Liam. Jeśli będziemy u ciebie twoi rodzice mogą się zorientować. … A wiesz co i tak muszę już lecieć. Strasznie boli mnie głowa. To chyba przez te marsjanki … To do jutra ! - Powiedział blondyn i wyszedł. Przez długi czas wpatrywałem się w ten list jakbym … jakbym chciał dowiedzieć się czegoś więcej. 
Zmęczony poszedłem spać. Jednak nawet to mi się nie udało ponieważ w nocy dręczyły mnie straszne koszmary, przez co, co chwilę się budziłem i spałem chyba jakieś 3 godziny. Rano wstałem zaspany i z workami pod oczami. Byłem tak zmęczony że nawet nie zauważyłem kiedy rodzice wrócili. Kiedy udało mi się zasnąć choć na chwilkę, obudził mnie telefon. 
H …  halo ? -  ziewnąłem 
Liam ? Stary przychodź do mnie. Chyba coś znalazłem na jej temat ! - Oznajmił Nialler a ja od razu się ożywiłem. 
Już się przebieram i do ciebie jadę ! - Powiedziałem odkładając słuchawkę. 
Ubrałem pierwszą lepszą bluzkę z jakimś nadrukiem i jeansy.
Wsiadając do auta przeszedł mnie dreszcz. Nie wiem z jakiego powodu. Sam chciałem wiedzieć. Jechałem po prostu jak nie przytomny. Można powiedzieć że " duchem byłem gdzie indziej ".
Wjeżdżając na podjazd do domu mojego serdecznego przyjaciela, zauważyłem jeszcze kilka aut. 
Chłopacy ! - Krzyknąłem do siebie ze wściekłością. Nie mogłem uwierzyć że Niall wszystko wygadał reszcie. Wparowałem do domu idąc prosto do jego pokoju. Drzwi były zamknięte więc nie wahając się otworzyłem je z hukiem i trzaskając zamknąłem. Moim oczom ukazał się Harry, Niall, Louis i Zayn. 
Niall ?! Co to ma znaczyć ! Nie myślałem że jesteś taką paplą !- Wykrzyczałem wściekły
Liam ale … posłuchaj. To było jedyne wyjście ! Po za tym jesteśmy przyjaciółmi i nie mamy przed sobą sekretów tak ? - Wypomniał mi przyjaciel 
A po za tym to dzięki Louisowi ją wyczaiłem ! - Wykrztusił
No dobrze, przepraszam, już was słucham … 
Kiedy tylko Niall zadzwonił przypomniało mi się że mam kilka tajnych wtyków … Imie dziewczyny już znaliśmy ale potrzebne było nazwisko aby gdziekolwiek ją znaleźć, więc zadzwoniłem do takiego jednego wysłałem jej zdjęcie które wysłał mi NIall i odnalazł jej dane osobowe. Nazywa się Caroline Collins. Mieszka najprawdopodobniej w okolicach Londynu, dzięki czemu będziemy mieli łatwiej ją znaleźć. - Mówił Louis
Wow Lou … naprawdę ci dziękuję  … ~ Wykrztusiłem 
Ty mi nie dziękuj tylko pokaż mi tą szafę do Narnii o której Niall mówił ! … WIsz że zawszę chciałem tam zagrać koncert  ! … 
Yyyyy Lou … Wszystko ok ? … Chwila chwila … Niall podawał ci jakieś witaminy czy co ? - Spytałem 
No mówił że marsjanki są nie złe więc … 
I wszystko jasne ! Niall konfiskuję natychmiast wszystkie twoje marsjanki ! - Oświadczyłem.
No a może zajmijmy się twoją siostrą co ?? ~ Zasugerował poirytowany Harry 
No racja racja. To co ? jedziemy ? - Spytałem wychodząc już z pokoju po czym ruszyli za mną.Jechaliśmy jakieś pół godziny zanim zorientowaliśmy w jakim kierunku mieszka nie daleko Londynu.Wysiedliśmy z auta i zaczęliśmy pytać przechodniów cy nie znają " dziewczyny ze zdjęcia " Niestety nikt jej nie poznawał … Traciliśmy już nadzieje i mieliśmy właśnie wsiadać do auta kiedy postanowiliśmy spytać ostatniego przechodnia.
Przepraszamy ? Widział pan może tą dziewczynę ze zdjęcia gdzieś w okolicy ? - Spytał Zayn
Tak … a to nie tamta ? - Spytał starszy pan pokazując palcem przed siebie. 
Liam to ona! To ona szybko ! - Krzyknął Niall
Przepraszam panią ? - Zwróciłem się do pięknej dziewczyny. 
Pani jest Caroline Collins ? - Spytałem 
Tak a o co chodzi ? - Uniosła brew kobieta
Jestem Liam Payne … Możemy porozmawiać ? 
W takim razie … zapraszam tu nie daleko jest starbucks coffee. - Odpowiedziała dziewczyna obracając się. Doszliśmy na miejsce kiedy nagle zauważyłem chłopacy wsiedli do samochodu i postanowili, jak zauważyłem, poczekać tam na mnie. Odetchnąłem z ulgą ponieważ chłopcy mogli by hmmmmm " wtrącić swoje 3 grosze "
Usiedliśmy przy stoliku i zaczęliśmy rozmawiać.
  • No więc co sprowadza tak wielką gwiazdę, Liama Payne do zwykłej dziewczyny mieszkającej w bloku ? - Spytała drażniąc się ze mną.
  • Zobacz. Poznajesz to zdjęcie ?? - Spytałem podając jej fotografię.
  • Skąd masz moje zdjęcie ??? - Zdziwiła się.
  • Tak właśnie myślałem. Zobacz to było w kopercie razem z tym. - Podałem jej kolejny papier a ona zaczęła go czytać z uwagą.
  • Coooooo ???!!!! -Krzyknęła nagle na cały głos 
  • Ciszej ! Jesteśmy w miejscy publicznym nie krzycz tak.
  • Przepraszam ale nie mogę w to jakoś uwierzyć … 
  • Znalazłem ten lis u mnie na strychu. Jesteś … jesteś moja siostrą … - Powiedziałem 
  • Naprawdę nie mogę uwierzyć. Jestem z jednej strony wściekła że rodzice mnie okłamywali przez tyle lat.Rozmawiałem z nią chyba z 3godz. a chłopacy niecierpliwili się już w aucie. Zapytałem ją więc czy nie chciałaby ich poznać a ona oszalała rzuciła się do wyjścia. Uśmiechnąłem się unosząc prawy kącik ust  i już wiedziałem że płynie w nas ta sama krew … KONIEC 

2 komentarze:

  1. Super! Świetnie piszesz, czekam na następne. Komu chce się do szkoły?
    :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakie zajebiste. Nie mogłam się przestać śmiać haha ha Nialler przedawkował marsjanki :D

    OdpowiedzUsuń