Witam znowu na moim blogu ! Jeżeli wszedłeś tu już któryś raz to może
znaczyć że mój blog nie jest najgorszy a ty jesteś stałym obserwatorem
<3 Zdaję sobie jednak sprawę że nie wiele jest jednak takich osób.
Dziękuję wam za każde wejście naprawdę <3. Zapraszam was
serdecznie do czytania już 2 rozdziału o Harrym który jest jednak
zdecydowanie krótszy od powszedniego <3
Z góry przepraszam za wszelkie odnalezione błędy ortograficzne czy
interpunkcyjne . . .
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Pewnego słonecznego dnia szłam sobie Londyńskimi ulicami z
słuchawkami w uszach. Głowę miałam spuszczoną więc widziałam tylko
chodnik. Cały dzień był ogólnie do dupy. Wstałam lewą nogą, w szkole
dostałam chyba ze trzy tróje, moja najlepsza przyjaciółka tak naprawdę
nigdy nią nie była … Teraz mogło być już tylko gorzej.Pogrążona w
przemyśleniach czy moje życie ma jeszcze sens, szłam chodnikiem
słuchając One Direction i nie patrzyłam gdzie idę.Ludzie sami mnie
omijali. Ja po prostu szłam przed siebie. Podniosłam na chwilę głowę
żeby zorientować się gdzie jestem. Nie daleko było przejście dla
pieszych. Spuściłam więc znowu głowę i zmierzałam w jego kierunku.
Gdy już na nie weszłam nagle poczułam jak ktoś pociągnął mnie mocno
za kaptur. Cofnęłam się bo bym się udusiła.
- Co ty robisz ?! - usłyszałam krzyk jakiegoś chłopaka
- Wpadłabyś prosto pod auto !!!- mówił znajomy mi głos. Obruciłam się żeby zobaczyć kto to i … ujrzałam tam samego Harrego Stylesa !!!
- M m matko !!! T t t to Harry !!- zaczęłam się drzeć
- Jezus Harry gdyby nie ty już bym leżała pod autem !!! Tak strasznie ci dziękuję
- Nie ma sprawy może się przejdziemy? Bo widzę że jesteś strasznie zdenerwowana.- mówił
- Naprawdę ?? Myślałam że agenci każą wam unikać fanek a jak już to przebywać z nimi jak najmniej. - Pytałam
- No wiesz niby tak jest ale … ty jesteś jakaś inna. Taka wyjątkowa … bardzo bym chciał cię lepiej po znać. - Mówił nieśmiało
- Z wielką chęcią się przejdę. A właściwie to tylko o takiej szczerej rozmowie marzyłam już od dawna. - odpowiedziałam- Spacerowaliśmy tak wzdłuż ulic do nocy.
- Strasznie już późno. Może zaprowadzę cie do nas… bo widzę że jesteś już strasznie zmęczona i długo już nie pochodzisz.- zaproponował
- Bardzo chętnie- odpowiedziałam ziewając.Harry zaprowadził mnie do ich domu.
Okazało się że to tylko kilka kroków od Big Bena. Przedstawił mnie reszcie ekipy. Bardzo zdziwiłam się że mnie od razu tak zaakceptowali. No ale cóż. Usiadłam na kanapie i nie wiedząc kiedy zasnęłam. Rano obudziłam się na kolanach Harrego.
-Pilnowałem cię całą noc.-Uśmiechał się do mnie
-Och dziękuję nie musiałeś.
-Nie chciałem żeby coś złego ci się stało.-Tłumaczył mi się i w pewnej chwili spojrzał mi w oczy a ja jemu. W tedy już wiedziałam że to ten jedyny. Miałam nadzieję że on też tak myślał.Resztę dnia spędziliśmy na poznawaniu się i rozmowach. Ja opowiedziałam mu o swoim życiu. O tym jak się znalazłam w Londynie i jak ciężkie dzieciństwo miałam. Natomiast on o sobie nie musiał mi za dużo opowiadać … Wiedziałam o nim wszystko co go zaskoczyło. Później siedziałam już na jego kolanach. Oglądaliśmy w milczeniu film. Nie wiem sama kiedy wtuliłam się w niego.
-Wiesz, skoro już się tak poznaliśmy to może gdzieś razem wyskoczymy ??- zaproponował. To było jasne że zaprasza mnie na randkę. Właśnie spełniały się moje największe marzenia i nic nie mogło zepsuć tych chwil …
Koniec.
Następny rozdział zostanie dodany w najbliższym czasie. Bardzo jednak proszę o komentarze ponieważ nie wiem czy imaginy wam się podobają czy wchodzicie i wychodzicie tylko.
Pozdrawiam -BooBear
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz