sobota, 17 sierpnia 2013

Rozdział 1 - Louis


   Rozdział  1  -Louis 


Serdecznie witam na moim blogu ;) Imaginy są pisane wyłącznie 

prze zemnie.Jeśli któryś będzie kopiowany poinformuję o tym we 

wstępie :) Kolejne rozdziały będą dodawane stopniowo. No to 

zapraszam do czytania ;) Mam nadzieję że się spodoba <3

P.S za wszelkie błędy naprawdę przepraszam <3 :/  

------------------------------------------------------------------------

Czyli nadszedł już ten dzień - pomyślałam sobie
Właśnie dziś miałam się przeprowadzać do Anglii ponieważ moja mama dostała tam bardzo dobrze płatną pracę, a że wychowywała mnie tylko ona bo tata nas zostawił gdy się urodziłam, nie miałam innego wyjścia.
Ciężko było mi się pożegnać z przyjaciółmi i z miejscem w którym się wychowałam.
Mama zamówiła taksówkę a ja spojrzałam ostatni raz a swój pokój i zdjełam wszystkie plakaty z One Direction aby je ze sobą zabrać.
-Agnieszka chodź już taksówka przyjechała!!!-zaczęła krzyczeć mama z dołu 
-Już ide- odpowiedziałam nie mal że ze łzami w oczach 
Gdy dotarliśmy na lotnisko i mieliśmy wylatywać, ostatecznie już pożegnałam się z Polską i uświadomiłam sobie ile ten kraj dla mnie znaczył. 
Wsiadłam do samolotu i tylko czekałam aż ten zły sen się skończy.
Niestety. Zły sen trwał nadal. Wylądowaliśmy gdzieś koło 18:00.
Chciałam sie jeszcze wieczorem przejść i oswoić się z moim nowym domem, więc 
się wykąpałam i zmieniłam ciuchy. W mieście panował gwar. Idąc ulicą ledwo przeciskałam się przez tłumy ludzi. W końcu bezradna oparłam się o mury jakiegoś sklepu i zaczęłam płakać. Nie wiem co we mnie wstąpiło. Ryczałam ja głupia.
Może to dla tego że nie potrafiłam się odnaleźć w nowej sytuacji? A może dla tego że tak tęskniłam za starym domem? Sama nie wiem. Nagle zauważyłam że ktoś przede mną stanął. Miałam spuszczoną głowę więc nie widziałam kto to. 
-Na co sie gapisz idioto !?- wydarłam się 
podniosłam głowę i  . . .  stanęłam jak wryta.
To był Louis z One Direction, zespołu którego piosenki jako jedyne potrafiły mnie podnieść na duchu. 
-O matko Louis nie wieże !!! Strasznie przepraszam że sie tak wydarłam. Nie widziałam że to to to … ty. Jestem twoją wielką fanką napra … 
-Spokojnie już spokojnie nic się nie stało- powiedział swoim kojącym głosikiem.
-Widzę że jesteś bardzo zdenerwowana. Idę właśnie do kawiarni chwilę odpocząć od chłopaków. Może poszłabyś ze mną???-
Oniemiałam z wrażenia.Ten Louis Tomlinson zaprosił mnie właśnie do kawiarni.
-O o o oczywiście że tak- wykrztusiłam.
-Świetnie. Wiesz nigdy cię tu jeszcze nie widziałem. Jesteś nowa ?-
-Tak jakby. Wiesz musiałam się tu przeprowadzić ponieważ moja mama dostała tutaj świetną ofertę pracy a ojciec zostawił nas gdy sie urodziłam.-
-To przykre. Wiesz byłem w takiej samej sytuacji. Po x-factorze staliśmy się popularni i cały czas praktycznie śpiewamy i jeździmy w trasy. Ciężko było mi się pogodzić z tym że prawie wcale nie będę już widywał ani mamy ani sióstr. Mimo to staram się dzwonić do nich codziennie po kilka razy.-opowiadał
Siedzieliśmy tak i rozmawialiśmy chyba 3 godziny. 
-Robi się późno- powiedziałam
-Wiesz mam taką propozycję.Bardzo cię polubiłem. Może przenocowałabyś dziś u nas.- zapytał uroczo
-Naprawdę tego byś chciał?
-No pewnie :)- odpowiedział 
-Okey to gdzie twoje auto ?-spytałam
-Tam na przeciwko McDonalda
-Ładne- pochwaliłam 
-Wsiedliśmy i sama nie wiem kiedy znaleźliśmy się na miejscu.Weszliśmy do domu.Był ślczny taki duży i o dziwo że mieszkają w nim chłopacy zadbany.
-Siemka chłopaki. Patrzcie to jest… tak sie zagadaliśmy że zapomniałem spytać o imię.- zawstydził się.
-Mam na imie Agnieszka, ale mówcie na mnie aga- bąkłam 
-No więc to jest Agnieszka. Poznajcie się. Znalazłem ją płaczącą i opowiedziała mi swoją historię. Przy okazji zdążyliśmy się poznać.- opowiadał Loui 
-No witamy w naszym domu.-Powiedział Niall
-Koleżanka Louisa to także moja koleżanka- Oświadczył z uśmiechem Hazza 
Zayn i Liam przywitali mnie równie mile jak i Harry oraz Niall. Cieszyłam się że mnie polubili. Większości ludzi zawsze wydawałam się dziwna z tego powodu że bardzo lubiłam czytać i rzadko chodziłam na imprezy.
-Dziękuje wam za tak miłe powitanie. Jestem waszą wielką fanką!!! mam pełno waszych plakatów.- odezwałam się
-Bardzo nam miło cię poznać. Wiesz rzadko się zdarza żeby Louis zwrócił uwagę na jakąś dziewczynę tak jak na siebie. My to traktujemy jako cud.- mówił Harry, a ja coraz bardziej się zarumieniałam. Nagle w mojej kieszeni zabrzęczał telefon.
-O nie przecież ona o niczym nie wie, muszę ej wszystko wyjaśnić.Czy mogłabym wyjść na taras z nią porozmawiać ?-spytałam
-Oczywiście że tak.- odparł uśmiechnięty Zayn który właśnie kłócił się z Niallem o  ostatnią kanapkę z serem.
                                         Perspektywa Louisa 
-Stary fajna ta dziewczyna- powiedział Harry po wyjściu agi na taras.
-Wiem, jest w niej coś coś takiego … nie umiem tego opisać ale nie jest taka jak inne dziewczyny. Ma coś takiego w sobie … No nie umiem tego opisać- Skończyłem
                                          Perspektywa Agi
-Tak mamo jestem u znajomych nie martw sie o mnie nic mi nie będzie. Tak na pewo nic mi sie nie stanie.Musze kończyć.-Tłumaczyłam się
Weszłam do pokoju i zauważyłam coś bardzo dziwnego.
-Zaraz, a gdzie Liam ???- Spytałam
-Liam poszedł do Daniel i wróci jutro po południu - Odpowiedział mi Niall zajadający się kanapką którą wywalczył. Zayn w tym czasie patrzył się na niego i  jednocześnie się śmiał.
-O co ci chodzi Zayn- spytałam
-Ja poprostu kocham podpuszczać Nialla a potem patrzeć jak sie cieszy z wygranej.
  • Ejjjjj - Krzyknął Niall z pełnymi ustami
  -Robi się troche późno. Chyba muszę już iść- powiedziałam 
-Zostań jeszcze chwile, właśnie chcieliśmy  obejrzeć film i  chcieliśmy żebyś obejrzała go z nami- Powiedział Hazza 
-Dokładnie bardzo byśmy chcieli- Potwierdził sam Lou, a Zayn i kończący już swoją kanapkę Niall kiwali głowami 
  • No dobrze niech będzie a jaki film chcieliście obejrzeć ???
  • Może jakiś horror - Zaproponował Louis przysuwając się do mnie
  • Oooo świetny pomysł Lou, to ja skocze do kuchni po popcorn !!! - wykrzyknął nagle Niall  a Zayn tylko złapał się z głowę 
-Wiecie zawsze chciałam was poznać.To było moje marzenie … -  Opowiadałam siadając na kanapie między Louisem a Zaynem. Zazwyczaj nie lubiłam oglądać horrorów bo zawsze się ich strasznie bałam. Ale tym razem coś kazało mi się zgodzić aby go obejrzeć. Po chwili wrócił Niall z kuchni z pełną misą popcornu.
-No to jestem.Możemy zaczynać.-oświadczył
-Hej Niall.. żuć troche popcornu.- Poprosił grzecznie Hazza
-I mi też przy okazji trochę daj- poprosił Lou
-Hah chyba wam sie śni !!! Mój popcorn !!! - krzyknął Niall 
-I tak jest zawsze- Roześmiali się chłopcy.
Film sam w sobie nie była taki straszny jak myslałam, ale robiłam co mogłam żeby tylko przytulić się do Louisa. Jak zauważyłam, jemu chyba to sprawiało frajdę. 
Sama nie wiem kiedy zdążyłam zasnąć. Wiem tylko że rano obudziłam się u Louisa w pokoju. Nie wiedziałam która godzina. Zeszłam oszołomiona na dół. 
-Harry gdzie Louis i czemu spałam u niego w pokoju ?!- Spytałam niemrawo 
-Louis specjalnie spał na kanapie w salonie, żeby tobie było wygodnie.-Odpowiedział Harry z uśmiechem
-To takie miłe z jego strony- Uśmiechałam się sama o siebie.
-Bo widzisz, naprawdę musisz być ważna dla Louisa, on nigdy nie zwrócił uwagi na dziewczynę tak jak na ciebie. - Mówił Harry 
-To … - Nie dokończyłam ponieważ zaczął mi dzwonić telefon.
-Hallo ???- Odezwałam się 
-Dzień dobry, czy rozmawiam z panią  Agnieszką Calder ?
-Tak to ja. A mogę wiedzieć z kim rozmawiam ?
-Dzwonię ze szpitala w Londynie. Pani matka miała wypadek samochodowy. Jest bardzo ciężkim stanie.Nie wiemy czy uda nam się ją z tego wyciągnąć …
-Już tam jadę - Odpowiedziałam wstrząśnięta i rozłączyłam się. 
-Co się stało ?-spytał Harry
-M m m moja mama miała wypadek. Jest w ciężkim stanie. Muszę do niej natychmiast jechać !!! -  wydusiłam z siebie   
-Poczekaj chwilę! Musze znaleźć chłopaków i cię zawieziemy.- powiedział przejęty Harry.Godzinę później byliśmy już w szpitalu. Niestety. Spóźniliśmy się … 
Mojej mamy nie dało się już uratować. Płakałam chyba z godzinę a chłopacy starali się mnie pocieszyć.Ale najgorsze było to że nie miałam się gdzie podziać.
-Co ja teraz zrobie ?! Jestem już zupełnie sama na tym świecie.-żaliłam się płacząc jednocześnie.
  • Nie płacz. Przecież masz nas. Możesz przecież zamieszkać.- Odezwał się Zayn
  • To wspaniały pomysł- Krzyknęli Harry i Louis 
  • No ja też tak uważam. Po za tym dzwoniłem już do Liama i wszystko mu opowiedziałem. Uważa że to cud że Louisa zainteresowała tak poważnie dziewczyna.- Gadał Niall
  • Niall !!!!-Krzyknął Louis 
  • No co ?! Liam też mówi że bardzo chętnie cie pozna- zwrócił się do mnie blondyn.
  • Dziękuje wam bardzo.-Rozpłakałam się znowu ale tym razem ze wzruszenia. W tym samym momencie Louis mnie przytulił.Kilka godzin później byliśmy już spakować wszystkie moje rzeczy z jeszcze nie umeblowanego domu w którym miałam mieszkać z mamą.Ledwo się trzymałam ale dałam rade się spakować.
Wychodząc z domu odczułam ulgę. Nie wiem czemu. Po prostu tak było.
Wsiadając do auta, uświadomiłam sobie że to co już było, już nigdy nie wróci.Życie muszę zacząć od nowa. Do domu chłopaków … chwil chwila  … do naszego domu dotarliśmy bardo szybko. Było południe więc zamówiliśmy sobie pizzę na obiad. Oczywiście był to pomysł Nialla. Ja równie dobrze mogłam coś im ugotować. 
Sama z resztą nie byłam w nastroju i nie miałam apetytu więc jeśli woleli pizzę ie miałam nic przeciwko. 
-No i gdzie ta pizza no ??!!-Niecierpliwił się Niall
-Stary spokojnie zamówiliśmy ją 5 minut temu.Bądź cierpliwy- uspokajał go Zayn ]
-Kiedy ja jestem głodny- Oburzył się Niall 
-Oni zawsze tak spytałam Louisa i Harrego jednocześnie. 
-Mniej więcej- Uśmiechnęli się.Chwilę później do domu wszedł Liam 
-Cześć chłopaki. O czyli to jest ta przyszła pani Tomlinson ?- Zażartował
-Liam przestań słyszysz- od groził się Lou.
-No co ?  tego co powiedział mi Niall patrzysz się na nią jak na swoje kochane rzeczy w paski- powiedział Liam 
  • Mam tego dosyć chłopaki !!!- oświadczył Lou po czym wstał z kanapy.Pobiegł do pokoju a ja poszłam za nim. 
  • Louis co jest oni przecież tylko żartują.-pocieszałam go
  • Ale problem w tym że oni mają rację.-powiedział nieco zmieszany.Nie wiedziałam co powiedzieć. Ten Louis Tomlinson właśnie powiedział że mu sie podobam … 
  • Tak wiem pewnie masz mnie za kompletnego idiotę … ale gdy cię ujrzałem od razu wiedziałem że to ciebie od zawsze szukałem-mówił dalej a coraz bardziej 
uświadamiałam sobie że też go kocham … 
-Louis … ja też cie kocham - powiedziałam do oniemiałego Louisa.
-Wiesz skoro oboje … no to może gdzieś wyjdziemy na randkę ???- spytał nie śmiało, a ja usiadłam mu na kolanach i pocałowałam go w policzek.Biedak sie zarumienił ale warto było. Umówiliśmy się że w sobotę pójdziemy do kina a później do restauracji. Kiedy po długiej rozmowie wyszliśmy z pokoju Lou, przed drzwiami stali chłopacy. 
-No to gratulacje !!!-Krzyknął Hazza 
-No nareszcie- odparł szczęśliwy Zayn
-Hah widzisz to dzięki mnie- Odpowiedział dumnie Liam
-To gdzie idziecie do restauracji???- spytał Niall.
-Wstrętni podsłuchiwacze- zaśmiał się Lou-Przed wami to nic się nie ukryje- dodał po chwili. A chłopcy dumni z siebie zabrali porwali mnie do salonu i posadzili na kanapie wypytując o wszystko.
-Na jaki film idziecie ? - pytał Harry
-Jak dlugo tam będziecie- po chwili spytał Zayn
-Może was podwieźć?pytał Liam 
-Jak zgłodniejecie to ja znam niezłą knajpkę nie daleko kina- zaoferował Niall.
-Ej chłopaki!!! Zostawcie ją !!! Zamęczycie mi dziewczynę i co w tedy?Po za tym to ona jest teraz moja i chcę z nią wyjść na spacer więc zajmijcie się czym innym
-Chwila chwila … czy ty powiedziałeś że jestem twoją własnością ??!!- obużyłam się
-No nie nie w tym sensie kotku no … 
-Uuuuuu - zaczęli śmiać się chórem chłopacy.
-No już dobrze, ale pamiętaj, spróbuj tylko jeszcze raz potraktować mnie jak rzecz to się doigrasz!!!-Oświadczyłam dumnie po czym dodałam- No to chodźmy kotek -   
z uśmiechem na twarzy.
-Hahahahaha uwielbiam ją !!! powiedział Zayn 
-Nareszcie go ktoś wychowa !!! hahaha-śmiał się Hazza 
-No- dodał tylko Niall jedząc kanapkę. W sumie to nawet nie wiedziałam kiedy on zdążył ją sobie zrobić. Uśmiechając się serdecznie do chłopaków, a szczególnie do Hazzy poszłam z moim chłopakiem na spacer. Nie wiem czemu ale czułam że Harry jest moim dobrym przyjacielem. Cieszyłam się że tak jest. W końcu zaczęłam życie od nowa i miałam ich. Czasem myśle że to była taka wymiana. Chłopcy za mamę. Ale teraz to właśnie oni mi ją zastąpili. 
Szłam sobie z Louim przez oświetlony księżycem Londyn. Było tak romantycznie. 
Rozmawialiśmy cały czas o nas i o naszym dotychczasowym życiu. Opowiedziałam mu wszystko o sobie a on mi o sobie. No może powiedziałam mu prawie wszystko…Ale te jedną jedyną informacje postanowiłam zostawić i poczekać 
aż będziemy na randce i będę wiedziała że to ten odpowiedni moment.
Mijały godziny. Cały czas gadaliśmy i się już całkiem poznaliśmy.Zrobiło się nieco 
późno więc poszliśmy do domu. Byłam nim taka zauroczona … Nawet nie wiem kiedy tak bez odwracalnie i na amen się w nim zakochałam.Byłam w siódmym niebie.Przy nim czułam się naprawdę szczęśliwa. Gdy już dochodziliśmy do domu on zatrzymał mnie przed drzwiami i znienacka pocałował.
  • Musiałem to zrobić teraz bo później jak znam życie ktoś by nam przeszkodził.-powiedział, a ja się zarumieniłam. 
  • Wchodząc do mieszkania zastaliśmy śpiącego Nialla przytulającego paczkę czipsów Harrrego oglądającego z Zaynem Horror i Liama … Właściwie Liama nie było.
  • A gdzie Liam???- spytałam. Wpatrzony w film Harry odpowiedział mi tylko
  • Liam jż sobie śpi, on tak zawsze bo co rano jeździ do Daniel.
-Wiesz kotek, ja też idę spać. Ale rano za to przyszykuje ci śniadanie, i później wybierzemy się na naszą randkę-planował mój chłopak. Mój chłopak jak to dziwnie brzmi.
-Wiecie co ja też już idę spać- oświadczył przymulony Zayn
-No dobrze w takim razie ja sobie obejrzę film razem z Harrym. -oświadczyłam. Po czym chłopcy wyszli z salonu.
-Wiesz Harry, Bardzo się cieszę że was poznałam, a szczególnie cieszę się że mnie tak ciepło przyjęliście.
-Wiesz, Louis jest bardzo specyficznym chłopakiem. On wiele razy się zakochiwał, ale nigdy nie zaproponował dziewczynie żeby z nim chodziła, ponieważ zawsze wyczuwał czy ten związek by się udał. Także jeśli ciebie wybrał i wskazał jako tą jedną jedyną to rzeczywiście tak jest.- tłumaczył mi jak zwykle uśmiechnięty Hazza
-Matko nie wiedziałam o tym- powiedziałam
-Bo o tym wiemy tylko my, no i teraz i ty.- mówił dalej.
-Cieszę się że macie do mnie takie zaufanie- ucieszyłam się.
-Ziemniaki !!!-Nagle wykrzyknął Niall budząc się.
-Matko Niall nie strasz mnie tak proszę!!!- warknęłam 
-Przepraszam ale wiecie śniły mi się ziemniaki… ale takie w mundurkach i ze szczypiorkiem-rozmarzył się.
-Wiesz jutro może nie zdążę bo wychodzę z Louim, ale po jutrze ci takie ugotuję- obiecałam.
-Potrafiłabyś ??!!- zdziwił się
-No pewnie.Mam mnie nauczyła gotować więc jeśli macie jakieś życzenia to śmiało, bo bardzo to lubię- opowiadałam
-Matko!!! Tak dawno u nas nie było domowego obiadu!!!Zawsze coś zamawialiśmy 
i zazwyczaj była to pizza. -mówił. 
-Od dziś ja u was gotuje. Przynajmniej jakoś się wam odwdzięczę, za to że przyjęliście mnie pod swój dach- oświadczyłam z wdzięcznością za przygarnięcie.
-Już cie uwielbiam !!!- krzyknął Niall 
-To bardzo miłe ale nie możemy cię tak wykorzystywać.- powiedział hazza
-Ależ to żaden problem. Jż i tak pewnie dosyć sprawiam wam kłopotu mieszkając u was- powiedziałam
-Nawet tak nie mów. Jesteś dziewczyną Lou. Czyli naszą rodziną- pocieszał mnie Harry.Chciałam coś powiedzieć, ale nie zdążyłam ponieważ w jednej sekundzie zasnęłam.Rano obudziłam się na kanapie w  ramionach mojego Louisa.
-Już nie śpisz kochanie ?- odparł cichutko
-Może zrobić ci coś d zjedzenia, bo wiesz obieałem ci wczoraj śniadanie do łóżka.-zapytał.
-To bardzo miłe kotku ale na razie nie jestem głodna. mówiłam uśmiechając się.
-Zaraz zaraz. Która jest godzina ?!.-spytałam nerwowo.
-Za dziesięć minut będzie pierwsza po południu- spjżał na zegarek.
-Już tak późno ?! Muszę się uszykować na randkę !!!- krzyknęłam wyrywając się z objęć Louisa i wybiegając z pokoju.ubrałam się w śliczną białą suknię w czarne paski, ponieważ wiedziałam że Lou je kocha. Gotowa weszłam do salonu żeby pokazać się chłopakom. Wszyscy na raz patrząc na mnie otworzyli szeroko usta. 
-Wiedziałam !!! Co jest nie tak? Paski mnie pogrubiają prawda ?- zaczęłam panikować gdy nagle Zayn mi przerwał. 
-Jesteś śliczna!!- krzyknął 
-Szczęściarz z tego Lou -dodał Hazza
-Wiesz, jesteś słodsza niż żelki które kocham.- dodał Niall po czym się roześmiałam.
-Niall ty to potrafisz dawać komplementy - Roześmiał się Liam
W tej chwili do pokoju wszedł Lou z kanapką którą upuścił na mój widok.
-Matko !!! Jaką ja mam śliczną dziewczynę - Zaczął krzyczeć 
-Dziękuję wam chłopcy za te miłe słowa.Kocham was-powiedziałam.
-Ehkhem.- oburzył się Loui. 
-Oj Loui Przecież wiesz że ciebie najbardziej kocham no !!! - Pocałowałam go.
-To co idziemy już nie ? spytałam 
-Tak tak,- powiedział oszołomiony Lou
Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy prosto do kina.Tam już sprawa się nieco skomplikowała. Było tam pełno fanek Lou.Więc filmu spokojnie raczej nie obejrzeliśmy.Ale za to Lou zaprowadził mnie do takiej restauracji, gdzie jego fanki dostać się nie mogły. 
-Co państwo zamawiają ?-spytał kelner
-Ja poproszę spaghetti.- Odpowiedziałam.
-Ja poproszę to samo. I jeszcze dwa razy pepsi.
-oczywiście już się robi.- powiedział kelner odchodząc.
-Loui kocham cię najbardziej na świecie wiesz o tym prawda ?- spytałam.
-Tak myślę, bo ja poza tobą nie widzę świata . -uśmiechnął się odsłaniając przy tym swoje lśniące zęby.
-No więc, skoro jesteśmy razem i nie widzimy świata po za sobą to … 
-Oto pańska pepsi - przerwał mi kelner stawiając przede mną picie. Gdy już odszedł kontynuowałam   
-No poprostu muszę ci powiedzieć coś co przed tobą ukryłam.Zresztą przed wszystkimi to ukrywałam i tobie chcę pierwszemu powiedzieć.
-Okłamujesz mnie ?! - spytał albo raczej krzyczał 
-Nie to nie tak … po prostu nie powiedziałam ci jednej rzeczy o mnie. - Tłumaczyłam się.
  • Mianowicie ? - spytał już spokojniejszy 
  • No bo ja nie wiem jak ci to powiedzieć bo … no poprostu ja nie mam tak naprawdę na imię Agnieszka … 
Mam na imię Eleanor.- zawstydziłam się 
  • Po prostu nie chciałam ci mówić ponieważ nie nawidzę tego imienia i nawet mamie kazałam mówić na siebie Agnieszka.
  • Kochanie !!! To taki drobizg !! Przecież ja cię kocham za ciebie a nie za twoje imie misiu.- Mówił a ja się popłakałam ze wzruszenia. Teraz wiedziałam że to jest naprawdę  ten jedyny i że to jego zawszę będę kochać.
  • I teraz będziemy do ciebie mówić Eleanor i nie wykręcaj się bo to prześliczne imię- mówił z uśmiechem. Chwilę później kelner przyniósł nam nasze spaghetti.Po kolacji wróciliśmy do domu i w tedy już musiałam wyjawić całą prawdę reszcie. Ale mimo to chłopaki twierdzili że moje imie jest śliczne i wolą  mówić do mnie Eleanor. No więc nie pozostało mi nic innego jak tylko pogodzić się z tym faktem. Ale z czasem się do tego przyzwyczaiłam. 
                                                     KONIEC 
             Za wszelkie błędy jeszcze raz przepraszam najmocniej.
          Najbliższy rozdział może ukazać się już niedługo ale potrzebne są do tego komentarze <3 A więc nowy rozdział - 1 kom ;* pozdrawiam - BooBear 

3 komentarze:

  1. Fajne :) Chociaż nie przepadam za El to i tak mi się podoba :*

    OdpowiedzUsuń
  2. *o* kom od Nelly *_* dziękuję Jezuuu <333333 Awwwww <333 -BooBear

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny blog , świetne opowadanie

    OdpowiedzUsuń